Ageizm w edukacji. Dlaczego doświadczeni nauczyciele znikają z widoku?
1. Innowacyjność nie ma daty urodzenia
Nie zaczęłam pisać tego tekstu bez potrzeby polemiki. Zaczęłam jednak z potrzeby zrozumienia.
Coraz częściej mam wrażenie, że w polskiej edukacji nie rozmawiamy już o jakości. Rozmawiamy o wizerunku. O tym, kto wygląda nowocześnie, kto brzmi świeżo, kto „dobrze się klika”. A tam, gdzie kryterium widzialności zastępuje kryterium sensu, więc doświadczenie zaczyna ciążyć jak balast.
Znam to uczucie bardzo dobrze. Tworzę materiały dydaktyczne, kursy maturalne, modele pracy z lekturą i argumentacją. Są one efektem praktyki szkolnej, egzaminatorskiej, setek sprawdzonych prac i bardzo konkretnej wiedzy o tym, gdzie uczniowie realnie tracą punkty, a gdzie można je odzyskać. Wiem, co działa, bo widziałam to w arkuszach, w wynikach, w powtarzalności błędów. Swoje artykuły zawsze wzbogacam merytoryczną wiedzą wyniesioną z systematycznie czytanych artykułów naukowych. A jednak coraz częściej mam poczucie, że to za mało.
Strona zapiskipolonistki.pl nie jest blogiem w klasycznym sensie. Jest natomiast rozbudowanym repozytorium materiałów dydaktycznych, tworzonym konsekwentnie przez lata. Kategorie ujawniają skalę tej pracy lepiej niż jakakolwiek deklaracja:
• Notatki – 74 wpisy,
• Opracowania – 94 materiały, w tym 73 opracowania lektur,
• „Scenariusze lekcji” – 62 publikacje,
• „Matura” – 36 materiałów poświęconych przygotowaniu egzaminacyjnemu.
To nie są jednorazowe wpisy ani treści sezonowe. To katalog narzędzi do realnej pracy dydaktycznej — z uczniem, z klasą, z maturzystą, z nauczycielem. Każda z tych propozycji oznacza konkretną decyzję metodyczną, przemyślaną strukturę, świadomość wymagań egzaminacyjnych i potrzeb odbiorcy.
Na stronie publikuję również informacje o kursach oraz o zamkniętej grupie kursowej — w ramach projektu Superkorki i materiałach dostępnych na Naffy.io. To kolejny poziom pracy: przejście od otwartego repozytorium do zorganizowanego procesu dydaktycznego, prowadzonego w środowisku cyfrowym. To także próba uzupełnienia dochodów z emerytury — co w edukacji wciąż bywa traktowane jak temat wstydliwy, zwłaszcza gdy ktoś przyzwyczaił się do myśli, że doświadczenie powinno pozostać darmowe.
Istotnym elementem strony jest także sekcja „Opinie”. Nie są to marketingowe slogany, lecz cytaty rodziców i uczestników, które powtarzają się w jednym punkcie: podkreślają zaangażowanie, aktualność wiedzy i swobodę poruszania się w narzędziach cyfrowych. Jedna z wypowiedzi mówi wprost:
Pani Radosława nieustannie rozwija swoje kompetencje, nie boi się wyzwań związanych z technologią informatyczną, innych nauczycieli inspiruje swoją kreatywnością i zaraża pasją pracy z uczniami.
To zdanie ma dla mnie wartość nie dlatego, że jest pochwałą, lecz dlatego, że unieważnia jeden z najbardziej uporczywych mitów ageistycznych: że dojrzałość zawodowa oznacza cyfrową bierność.
Do tego dochodzi jeszcze realna społeczność, a nie jedynie „zasięg”. Grupa „Egzaminatorka podpowiada”, powiązana z moją działalnością, dziś liczy 734 członków (grupa powstała 18 lipca 2025 roku). To uczniowie i nauczyciele, którzy nie tylko „obserwują”, ale zadają pytania, komentują, a przede wszystkim pracują na materiałach, wracają po kolejne treści.
Te liczby i świadectwa mają znaczenie nie dlatego, że są imponujące. Mają znaczenie dlatego, że wprost przeczą stereotypowi:
stare = nieumiejące, doświadczone = niecyfrowe, egzaminatorskie = zachowawcze.
Pokazują, że doświadczenie może iść w parze z aktywnością cyfrową, systematycznością i gotowością do pracy w nowych formatach.
A jednocześnie coraz częściej mam poczucie, że jakość przestała się sama bronić.
Oto fragment mojej rozmowy z koleżanką na temat rzetelności materiałów w grupach polonistycznych:
Rozmówczyni:
Ty Jesteś rzetelna
Ja.:
Staram się, ale nie potrafię się przebić. Mam świetnie opracowane kursy maturalne – na najwyższym poziomie merytorycznym i dydaktycznym – i nie potrafię ich sprzedać.
Odpowiedź była brutalnie szczera:
Teraz liczy się opakowanie i agresywna reklama. Tylko my, doświadczone, merytorycznie przygotowane do rzeczy, to wiemy. Na którejś z grup od wczoraj toczy się dyskusja, w której jedna z pań, oczywiście anonimowo występująca, zieje nienawiścią wobec starych nauczycieli. Zaproponowałam jej zastosowanie modelu Skały Tyrtejskiej. Ageizm w rozkwicie
To zdanie uruchomiło lawinę pytań. Czy problem rzeczywiście dotyczy wyłącznie marketingu? A może rzeczywiście mamy do czynienia z głębszym zjawiskiem kulturowym — z ageizmem, który nie polega na formalnym wykluczeniu, lecz na systematycznym wypychaniu doświadczenia poza główny nurt widzialności?
Spróbujemy zrealizować pomysł mojej interlokutorki?
Zrzućmy ze Skały Tyrtejskiej wszystkich, którzy:
• uczyli kiedyś według „starej podstawy programowej”,
• pamiętają inne formuły matury,
• mają za sobą więcej niż jedną reformę,
• widzieli już entuzjazm młodych i jego szybkie wypalenie,
• sami doświadczyli i entuzjazmu, i wypalenia, i powrotu do zaangażowania,
• potrafią przewidzieć, które „innowacje” znikną za dwa lata.
Zrzućmy także:
• egzaminatorów, którzy czytali tysiące prac,
• nauczycieli, którzy wiedzą, gdzie uczeń traci punkty, zanim jeszcze je straci,
• tych, którzy nie potrzebują prezentacji, by wiedzieć, jak uczy się człowieka.
Zostawmy tylko młodość.
Bo młodość — jak wynika z tej narracji — wystarczy.
A potem spójrzmy na to, co zostanie.
Szkoła bez pamięci.
Bez ciągłości.
Bez mistrzostwa.
Bez wiedzy o błędach, które już popełniono.
To nie będzie nowoczesność.
To będzie amnezja systemowa.
I właśnie w tym miejscu Skała tyrtejska przestaje być metaforą, a zaczyna być diagnozą. Ageizm w edukacji to nie tylko uprzedzenie wobec ludzi. Jest wrogością wobec doświadczenia. Próbą zbudowania szkoły, która ma wiecznie zaczynać od zera.
A szkoła, która zaczyna od zera, nie uczy — tylko eksperymentuje na uczniach.
2. Jak wygląda kadra — liczby, które szczypią
Zanim jednak przejdę do interpretacji i emocji, zatrzymajmy się na liczbach — bo to one najskuteczniej studzą uproszczone sądy.
Struktura wiekowa nauczycieli (dane ogólnopolskie, ostatnie lata):
| Przedział wiekowy | Szacunkowy udział |
| < 30 lat | ok. 4% |
| 30–39 lat | ok. 20–25% |
| 40–49 lat | ok. 30–35% |
| 50–59 lat | ok. 25–30% |
| 60+ | ok. 7–10% |
Średni wiek nauczyciela w Polsce wynosi dziś 47–48 lat.
Blisko 45% kadry ma 50 lat lub więcej.
Jednocześnie w szkołach pracuje kilkadziesiąt tysięcy nauczycieli w wieku emerytalnym, często dlatego, że dyrektorzy nie są w stanie obsadzić wakatów innymi osobami.
Te liczby są znane i często przywoływane. Rzadziej jednak zadaje się pytanie: jak w takim razie wygląda realna jakość pracy dydaktycznej w szkołach, które uchodzą za najlepsze?
2. Wakaty – ilu nauczycieli brakuje?
• Na koniec 2025 r. liczba wakatów wynosiła około 4 800 ofert pracy dla nauczycieli, z czego ok. 2 700 dotyczyło stanowisk nauczycieli przedmiotowych (reszta to specjaliści jak pedagogowie czy wychowawcy).
• W bazach urzędowych, takich jak oferty kuratoriów, figurowało ok. 12,7 tys. ofert pracy, co przekłada się na około 8,5 tys. wolnych etatów nauczycielskich.
• Związek Nauczycielstwa Polskiego pod koniec lata 2025 szacował, że wakatów może być nawet około 20 tys. — różnica wynika z metod liczenia i tego, czy uwzględnia się także godziny ponadwymiarowe i luki w harmonogramach.
To oznacza, że w wielu szkołach codziennie ktoś zastępuje, układa grafiki „na piechotę” lub wstawia emeryta — bo nie ma kogo zatrudnić na stałe.
Spójrzmy na wykres:

Przyjrzyjmy się temu wykresowi bez pośpiechu, bez szukania sensacji, za to z uwagą zwróconą proces, który się w nim odsłania.
Początek krzywej, okolice roku 2015, nie zapowiada jeszcze kryzysu. Kolejne lata przynoszą jednak powolny, systematyczny wzrost. To nie jest skok, lecz pełzanie. Coś się rozszczelnia, ale jeszcze da się to łatać: nadgodzinami, łączeniem etatów, pracą ponad siły. Wtedy właśnie rodzi się złudzenie, że problem jest chwilowy, że „zaraz się wyrówna”.
Nic się jednak nie wyrównuje. Około 2019 roku krzywa wyraźnie zmienia nachylenie. Wzrost wakatów przyspiesza, jakby system przekroczył punkt, w którym dotychczasowe mechanizmy kompensacyjne przestają działać. Pandemia nie tworzy tego procesu. Ona go brutalnie odsłania. To, co wcześniej było niewygodne, staje się niemożliwe do ukrycia. Zawód nauczyciela wymaga wytrzymałości psychicznej. I odstrasza młodych, którzy mieliby dopiero w nim zakorzenić swoją przyszłość.
Kolejne lata nie przynoszą odbicia. Przeciwnie: linia idzie ostro w górę. Mamy do czynienia nie z kryzysem epizodycznym, lecz strukturalnym. Szkoła funkcjonuje w stanie permanentnego niedoboru kadrowego, który narasta z roku na rok.
Ten wykres każe więc zadać pytanie, którego zwykle się nie stawia: czy wiek nauczycieli jest przyczyną kryzysu, czy raczej jego skutkiem? Gdy młodzi nie przychodzą, a doświadczeni odchodzą wolniej, struktura wieku siłą rzeczy się przesuwa. To nie jest wybór ideowy ani mentalny. To matematyka systemu, który od lat traci ludzi szybciej, niż potrafi ich zastąpić.
W tym sensie rosnąca linia wakatów nie jest tłem dla rozważań o ageizmie. Jest ich fundamentem. Pokazuje, że w momencie, gdy szkoła najbardziej potrzebuje stabilności, wiedzy i ciągłości, zaczyna jednocześnie deprecjonować to, co jeszcze posiada: doświadczenie. A to już nie jest tylko błąd narracyjny. To jest strategiczna krótkowzroczność, której koszt ponoszą nie nauczyciele, lecz uczniowie.
3. Problemy w przyciąganiu młodych do zawodu
Badania ogólnoeuropejskie sugerują, że w wielu krajach, także w Polsce, odsetek nauczycieli rezygnujących z zawodu w pierwszych latach pracy jest wysoki — często to nawet około połowy tych, którzy nie przejdą pięciu lat pracy.
Powody, które pojawiają się w analizach (i w praktyce szkolnej), to:
• niskie wynagrodzenia w porównaniu z innymi zawodami o podobnych kwalifikacjach,
• wysokie obciążenie godzinami ponadwymiarowymi i biurokracją,
• brak systemowego wsparcia metodycznego dla początkujących.
Te czynniki sprawiają, że wielu młodych nauczycieli szybko rezygnuje z pracy, co pogłębia presję na starszych kolegów i zwiększa ryzyko wypalenia zawodowego.
Młodość dostaje kredyt zaufania. Dojrzałość — kontrakt warunkowy
Wróćmy jednak do tematu niechęci do starszych nauczycieli. Rzadko przybiera ona formę jawnej dyskryminacji. Raczej działa przez pomijanie. Przez milczące założenie, że szkolenie cyfrowe „jest raczej dla młodszych”. Przez ironiczne komentarze w sieci. Przez deprecjonowanie wiedzy egzaminatorskiej jako „starej szkoły”. Paradoks jest bolesny: im większe doświadczenie, tym częściej trzeba je uzasadniać. Młodość dostaje kredyt zaufania. Dojrzałość — kontrakt warunkowy.
4. Drugi obieg edukacji: rynek korepetycji
Ten mechanizm widać szczególnie wyraźnie, gdy zestawimy szkołę z rynkiem korepetycji. Tam struktura wiekowa jest niemal lustrzanym odbiciem: dominują młodzi, często studenci, bo rynek premiuje dostępność, niską cenę i widzialność. Platformy korepetytorskie nie selekcjonują jakości — selekcjonują ofertę, która najlepiej pasuje do logiki uwagi. To nie jest zarzut wobec młodych. To opis mechanizmu. Problem zaczyna się wtedy, gdy widzialność mylimy z kompetencją, a marketing z dydaktyką.
Szacunkowa struktura wiekowa korepetytorów (te same przedziały):
| Przedział wiekowy | Szacunkowy udział |
| < 30 lat | ok. 25–40% |
| 30–39 lat | ok. 20–30% |
| 40–49 lat | ok. 15–20% |
| 50–59 lat | ok. 10–15% |
| 60+ | ok. 3–7% |
Dopiero zestawienie szkoły z rynkiem korepetycji pozwala zrozumieć źródło napięcia.

Rynek korepetycji jest odwróconym lustrem szkoły:
• młodzi są nadreprezentowani,
• doświadczeni są mniej widoczni liczbowo,
• widzialność zależy od aktywności marketingowej, nie od stażu.
Rynek korepetycji nie pokazuje, kto uczy najlepiej — pokazuje, kto jest najbardziej widoczny.
5. Dlaczego tak jest? Hipotezy interpretacyjne
Hipoteza 1: Różne mechanizmy selekcji
Szkoła premiuje ciągłość, rynek korepetycji – dostępność i elastyczność. Młodzi wchodzą tam, gdzie bariera wejścia jest niska.
Hipoteza 2: Doświadczenie zmienia kanał obecności
Dojrzali nauczyciele i korepetytorzy rzadziej korzystają z masowych portali. Pracują z polecenia, budują relacje długofalowe, tworzą autorskie materiały — takie jak te publikowane na zapiskipolonistki.pl.
Hipoteza 3: Ageizm jest narracyjny
Nie dotyczy skuteczności, lecz opowieści o nowoczesności. W internecie młodość jest równoznaczna z innowacją, niezależnie od realnych efektów dydaktycznych.
Hipoteza 4: Rynek korepetycji kompensuje niewydolność systemu
Popularność młodych korepetytorów wynika z przeciążenia szkoły i braku czasu na indywidualną pracę, nie z braku kompetencji nauczycieli.
Hipoteza 5: Doświadczenie zostało wypchnięte poza algorytmy
Współczesny ageizm nie polega na zakazie pracy. Polega na systematycznym obniżaniu widoczności doświadczenia w przestrzeni cyfrowej.
6. Paradoks końcowy
Szkoła, żeby działać, potrzebuje doświadczenia.
Internet, żeby sprzedawać, nie ufa doświadczeniu, jeśli nie jest ono opakowane w odpowiednią narrację.
Dlatego tak często osoby z największym kapitałem dydaktycznym mają największy problem z widzialnością. Nie dlatego, że są nieskuteczne. Dlatego, że pracują w innym rytmie niż algorytmy.
7. Zamiast puenty
Nie piszę tego tekstu przeciw młodym. Nie piszę go w obronie „starych”.
Piszę go przeciw uproszczeniom.
Jeśli chcemy poważnie rozmawiać o jakości edukacji, musimy przestać mylić widoczność z wartością, nowość z skutecznością i marketing z dydaktyką.
Jeśli ten tekst prowokuje Cię do myślenia — zapraszam do rozmowy. A jeśli komuś zależy na tym, by rzetelna, spokojna praca dydaktyczna była bardziej widoczna, czasem wystarczy drobny gest: komentarz, udostępnienie, polecenie.
W świecie algorytmów jakość sama się nie obroni.
Ale nadal warto ją nazywać — i pokazywać.
ANEKS
Metodologia, źródła danych
Nota o współpracy i procesie analitycznym
Artykuł powstał w oparciu o moje wieloletnie doświadczenie dydaktyczne i egzaminatorskie oraz we współpracy z narzędziem sztucznej inteligencji (ChatGPT), które zostało wykorzystane wyłącznie jako wsparcie badawcze – w szczególności w zakresie:
• wyszukiwania i porządkowania dostępnych danych statystycznych,
• zestawiania informacji pochodzących z różnych źródeł,
• analizy porównawczej struktur wiekowych w edukacji szkolnej i na rynku korepetycji,
• opracowania ram metodologicznych i aneksu analitycznego.
Interpretacja danych, formułowanie hipotez, wnioski oraz całościowa koncepcja tekstu są autorskim stanowiskiem, wynikającym z praktyki zawodowej i refleksji nad funkcjonowaniem współczesnej edukacji.
Aneks nie ma na celu „udowodnienia tezy za wszelką cenę”, lecz uczynienie procesu myślenia jawnym – tak, aby Czytelnik mógł ocenić jego rzetelność.
1. Źródła danych: edukacja szkolna
2.1. Dane statystyczne
W części dotyczącej struktury wiekowej nauczycieli wykorzystano:
Podawane w artykule wartości procentowe (np. udział nauczycieli 60+, niski odsetek nauczycieli <30 lat, liczba nauczycieli-emerytów) mieszczą się w przedziałach wskazywanych w oficjalnych komunikatach i nie są danymi autorskimi.
2. Rynek korepetycji – metodologia szacunków
2.1. Źródła
Analiza rynku korepetycji opiera się na:
• przeglądzie ogłoszeń i profili na portalach korepetytorskich i ogłoszeniowych,
• opisach profili (deklarowany status: student, nauczyciel, absolwent),
• informacjach o doświadczeniu i stażu,
• zdjęciach profilowych – wyłącznie tam, gdzie brak było jawnych danych opisowych.
Aby umożliwić porównanie ze szkołą, zastosowano identyczne przedziały wiekowe:
To celowy zabieg metodologiczny, pozwalający mówić nie o „młodych i starych”, lecz o strukturach wiekowych.
2.2. Charakter danych
Dane dotyczące korepetytorów mają charakter:
• szacunkowy,
• przedziałowy,
• jakościowo-ilościowy.
Nie są to dane reprezentatywne statystycznie dla całego rynku, ale:
• są spójne z raportami branżowymi,
• odpowiadają obserwowalnym trendom rynkowym,
• pozwalają formułować hipotezy, a nie „ostateczne tezy”.
2.3. Wykorzystane portale korepetytorskie i ogłoszeniowe
Analiza rynku korepetycji została oparta na przeglądzie publicznie dostępnych profili i ogłoszeń na następujących portalach:
1. Superprof.pl
– jeden z największych portali korepetytorskich w Polsce,
– bardzo duża liczba profili w dużych miastach,
– wysoka reprezentacja studentów i młodych absolwentów,
– rozbudowane profile (zdjęcia, opisy, stawki, doświadczenie).
2. BUKI.org.pl
– platforma o charakterze międzynarodowym, intensywnie promowana w Polsce,
– wyraźny podział na korepetytorów „początkujących” i „doświadczonych”,
– częste jawne deklaracje statusu: student, nauczyciel, absolwent,
– stosunkowo duża liczba profili nauczycieli szkolnych i egzaminatorów.
3. e-korepetycje.net
– portal funkcjonujący od wielu lat, silnie osadzony w środowisku nauczycielskim,
– duża liczba ogłoszeń nauczycieli czynnych zawodowo i emerytowanych,
– profile często pozbawione agresywnej autopromocji, ale zawierające informacje o stażu i doświadczeniu.
4. OLX – kategoria „Usługi / Korepetycje”
– rynek nieregulowany, ogłoszeniowy,
– bardzo wysoka widoczność studentów i osób młodych,
– częste jawne deklaracje statusu („student matematyki”, „studentka polonistyki”),
– niższe stawki, krótkie opisy, duża rotacja ogłoszeń.

